| Gruba forsa dla pracowników |
|
|
|
| autor: Tomasz Prusek, Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski |
| niedziela, 13 grudnia 2009 01:51 |
|
za gazeta.pl Rząd w ciągu dwóch lat chce sprzedać ponad 800 państwowych spółek. OPZZ i "Solidarność" liczą na grube miliardy dla załóg z akcji pracowniczych.
Blisko 4 tys. pracowników kopalni dostanie akcje warte dziś na giełdzie aż 225 mln zł! Ucieszą się nie tylko w Bogdance. Na załogi prywatyzowanych zakładów spadnie wkrótce prawdziwy grad pieniędzy - miliardy złotych. Rząd chce sprzedać m.in. pakiety akcji koncernów energetycznych: Enea, Tauron Polska Energia, Energa i Polska Grupa Energetyczna (PGE). Pracownikom obecnym i byłym oraz emerytom prywatyzowanych firm przysługuje od 1996 r. prawo nabycia - bezpłatnie - do 15 proc. akcji ich firm. Związki szacują, że przy największej prywatyzacji w kraju -Poczty Polskiej SA - akcje dostanie od 120 do 150 tys. osób. Już wpisują się na listy uprawnionych. - Dawanie pracownikom 15 proc. akcji to łapówka za zgodę na prywatyzację. Przecież na budowę tego zakładu zrzucało się całe społeczeństwo - oburza się Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.- To pracownicy tworzyli ten majątek - odpowiada Bogumił Nowicki, szef pocztowej "Solidarności". Ma nadzieję, że każdy pracownik dostanie akcje warte 25-30 tys. zł. Związkowcy zapowiadają wielką kampanię informacyjną. W kryzysie ludzie tracą pracę i krytykują związki za brak aktywności. - Będziemy radzić, by akcje dostali wszyscy, którzy przyczynili się do pomnożenia majątku firmy. Także emeryci i renciści. Już sprawdzamy ich aktualne adresy - twierdzi Jan Guz, szef OPZZ. Zespół, który ma koordynować akcję informacyjną, powołała "Solidarność". - Zainteresowanie ludzi jest olbrzymie, pracownicy dopytują się, ile akcji, ile pieniędzy mogą się spodziewać. Dlatego już organizujemy parodniowe szkolenia na nasz koszt pod hasłem "Prywatyzacja i zabezpieczenia społeczne. Praktyczne aspekty" -opowiada Bogdan Kubiak, szef tego zespołu. -Wydaliśmy nawet podręcznik. Na spieniężenie akcji trzeba czekać czasami bardzo długo. Najpierw skarb państwa musi sprzedać swoją pierwszą akcję. A potem - zgodnie z ustawą - akcje pracownicze blokuje się jeszcze na dwa lata. Czyli pracownicy Bogdanki będą się cieszyć premią dopiero na Gwiazdkę 2011 r. PGNiG przekształcono w spółkę akcyjną już w 1996 r. Ale pierwszą akcję skarb państwa sprzedał dopiero w połowie 2008r. A 60 tys. pracowników będzie mogło sprzedawać swoje papiery - warte według wyceny na giełdzie 2,8 mld zł -w lipcu przyszłego roku. Jednak prawo do akcji można sprzedać na czarnym rynku. W internecie roi się od pośredników, którzy wyceniają i skupują akcje pracownicze już dziś. Część pracuje na własny rachunek, chcąc zarobić później na giełdzie, część odsprzeda dalej akcje dużym inwestorom. Ogłaszają się tak: "PGNiG, TAURON, inne spółki ENERGETYCZNE. Każdą ilość kupię". Podpisują umowy notarialne - dają pracownikom pieniądze do ręki, akcje odbiorą później. Obowiązuje zasada: im większy pakiet, tym wyższa cena. Dotąd na wielką skalę handlowano tak akcjami PZU. |
| Zmieniony: niedziela, 13 grudnia 2009 19:22 |






